środa, 19 lutego 2014

Na Ukrainie wrze


Bardzo smutne wieści docierają z Ukrainy. Od 29 grudnia trwają tam demonstracje i zamieszki. Opozycja domaga się zmiany władzy, odejscia prezydenta Janukowycza i wznowienie rozmów z Unią Europejską. To właśnie ta ostatnia rzecz była iskrą zapalną. Rząd , na kilka dni przed rozpoczęciem unijnego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, zerwały umowy dotyczące stowarzyszenia z Unią Europejską, co doprowadziło do trwających do dziś zamieszek. Bo Ukraińcy myślą inaczej. Widzą szanse na lepsze życie, na wolność, na normalny kraj. I o to walczą! Toczą regularne bitwy z siłami bezpieczeństwa i milicją. Ich "twierdzą" jest Majdan - plac w centrum miasta. To tam powstały barykady. Tam ludzie się mobilizują, wspierają i motywują do walki o lepsze jutro. Ostatniej nocy milicja otoczyła cały plac, zamknęła cały Kijów, nikt nie wjedzie ani nie wyjedzie. Mało tego zaczeła szturmować Majdan, strzelając do ludzi!! Nie tylko z broni gładkolufowej ale również z ostrej amunicji!! Są pierwsze ofiary. Świat tylko patrzy... Nic nie reaguje. Tak jak patrzył na nas gdy atakowały nas Niemcy w '39 roku... Smutne, ale prawdziwe. Oby zginęło jak najmniej ludzi.

P.S. Podobno ogłoszono rozejm i ponownego natarcia na demonstrantów nie będzie. Puste słowa czy jednak porozumienie?

wtorek, 18 lutego 2014

Słoneczna niedziela



Nie dość, że sobota była piękna jeśli chodzi o wydarzenia sportowe, to niedziela była śliczna pod kątem pogody! :) Takiego słońca dawno nie było! I było bardzo ciepło! :) Aż chciało się wyjść na spacerm by naładować baterii na cały najbliższy tydzień. I ja tak zrobiłem :) Spacerując po centrum miasta, idąc na kawe, spotkałem Marcina. Nic nie dzieje się bez przypadku! Tak było też i tym razem. Zaprosiłem go na kawę. Była okazja by trochę lepiej poznać go. Mimo wszystko jest dla mnie nieco tajemniczy. Tak czy siak, porozmawialiśmy o przyszłości. Okazało się, że on też chciałbym wyjechać. I Austria może być! Dlaczego nie? Czyżbyśmy mieli pojechać tam razem? Czy tak się stanie? Czy może on poleci pierwszy? Czy nasza znajomość przetrwa, mimo, że nie raz myślimy podobnie, a w gruncie rzeczy jesteśmy totalnie różnymi ludźmi? Czas pokaże. Niemniej jednak, nasza "współpraca" może być dla mnie korzystna.
Ale to za jakiś czas. Póki co żyje pewnymi swoimi marzenia :) Jedno z nich, małe bo małe ale zawsze, właśnie się spełniło :) Chciałem być na meczu Manchesteru City i byłem :) Pora na realizację kolejnych. Tym razem podróżniczych - kierunek Szkocja! :)

Co za sobota!


Mam spore opóźnienia w pisaniu a to dlatego, że doba jest dla mnie za krótka ;)
Tyle z usprawiedliwień. Wracam do wrażeń! :) Co to była za sobota! :) Już od samego rana byłem w dobrym humorze :) A wszystko dlatego, że wybierałem się dziś na mecz Pucharu Anglii Manchester City vs Chelsea Londyn :) Aż się fajniej pracowało ;)
W drodzę na mecz dostałem same dobre wiadomości od mojej przyjaciółki Igi :) M. in. że zaproponowano jej pracę na Stratosferze, ściance wspinaczkowej w łódzkiej Manufakturze! :) Mało tego, zadzwonił do niej też Artur, koleś odpowiedzialny za spełnienie pewnego wielkiego marzenia :) I było pozytywnie, choć jeszcze żadne decyzje nie zapadły. Ale te słowa dużo znaczą. I ja już się z nich cieszę! :) Zaraz po przeczytaniu smsa zadzwoniłem do Igi by jej pogratulować i wtedy dowiedziałem się więcej szczegółów. A taaaaaakim uśmiechem podążałem na stadion. A mecz? Palce lizać!! Super atmosfera! Śpiewanie, doping cały mecz. Zarówno ze strony gości jak i gospodarzy! :) Bardzo mi się podobało. Było sto razy lepiej jak na Old Trafford! Niby to samo miasto a jaka różnica! Manchester wygrał 2:0, po bramkach Joveticia i Nasri'ego :) Trybuny szalały!
W drodze ze stadionu na dworzec kolejowy byłem w stałej łączności z tatą. Kończyła się akurat druga seria skoków na dużej skoczni. Kamil Stoch prowadził po pierwszej serii o 1,5 pkt nad Kasaim. Ale udało się!!! Wygrał!!! Ma drugie złoto!!! :) Jest w niesamowitej formie!! Bardzo się cieszę, bo chłopakowi się należało!! :) Mało tego, dziś nasz panczenista Tomek Bródka też niespodziewanie zdobył złoto!!! :) Wygrał... uwaga! o... 0,003s !!! To w przeliczeniu na długość 4cm! :) Brawo nasi! Brawo Polacy!! :D

poniedziałek, 17 lutego 2014

Umowa o pracę


Cały czas powtarzałem (czy tez żartowałem sobie), że przyjazd przyjaciół to świetny prezent imieninowy :) I faktycznie tak było. Bo świętowanie ich przesunąłem o jeden dzień by zrobić to razem z nimi. Był pyszny tort czekoladowy, którym się wszyscy zajadali :)
Te imieniny były wyjątkowe bo oprócz ich przyjazdu, innym wielkim prezentem, było otrzymanie umowy o pracę w Gresham Office Furniture Ltd. Kto by pomyślał, że będę tam kiedyś pracował jako ich pracownik?? Na pewno nie ja! Niestety fakt ten został przyćmiony zwolnieniem mojego brata. I mimo iż wszyscy mi gratulowali jakoś nie potrafiłem się cieszyć z tego sukcesu.
Fabryka mebli, w której pracuje, nie jest moim szczytem marzeń jeśli chodzi o pracę. Wkurza mnie ta robota, bo to fabryka, bo jestem robolem, bo nie bardzo się rozwija (poza skręcaniem mebli), no i jest ciężka fizycznie. Najchętniej bym ją rzucił. Przymiarki ku temu robiłem już w grudniu, ale jakoś nic nie wyszło. Teraz gdy dostałem kontrakt chyba trochę popracuję tam. To zawsze jakaś stabilizacja a dzięki temu będę mógł skupić się na nauce języków (i nie tylko) oraz realizacji mojego planu (marzenia). Czy się spełni - czas pokaże. Mimo wszystko, cieszę się, że dostałem kontrakt za granicą. Dla niektórych jest to wielkie marzenie. Niektórzy mieszkają tu wiele lat i wciąż tego nie mają. Powinienem czuć się szczęściarzem w takim razie ;)

wtorek, 11 lutego 2014

Dzień z przyjaciółmi


Czas płynie niesłychanie szybko. Aż nie wiedziałem, że tyle dni nie pisałem! Jakoś tak uciekł ten czas przez palce. A tyle się wydarzyło! Jednak wciąż żywe jest we mnie wspomnienie odwiedzin moich przyjaciół. Przyleciała do mnie z Łodzi moja ekipa wspinaczkowa :) To tak paczka, to te osoby, z którymi wspinałem się najwięcej! :) Ich przyjazd, choć zapowiedziany, był niesamowitą niespodzianką! Niespodziewałem się, że ktoś mnie odwiedzi. A oni ot tak, po prostu przylecieli na ferie! No serce me się roztopiło! Są niesamowitymi osobami! I dla nich zrobiłbym bardzo bardzo dużo.
Spędziliśmy razem wspaniałe chwile. Powspinaliśmy się na najlepszych ścianach w okolicy :) Było mega! Będę wspominał ten czas bardzo miło! :) Z mojej strony chciałem ugościć ich jak najlepiej potrafię. I prawie mi się to udało. Prawie, bo pewne rzeczy zawaliłem. Zachowałem się beznadziejnie, głupio, i w ogóle do dupy... :( Przepraszam was za to z całego serca. Dostałem lekcję od życia. Bolesną... Ale takie są najlepsze. Mimo wszystko patrzę z optymizmem w przyszłość i wierzę, że nie wszystko stracone...
"Dzień spędzony z przyjaciółmi, zawsze jest dobrze spędzonym dniem" - zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%. Co byśmy razem nie robili jest to będzie to tylko nasze, i zostanie w naszych sercach na zawsze jako piękne wspomnienia.
Dziękuję, że jesteście! :)