Cały czas powtarzałem (czy tez żartowałem sobie), że przyjazd przyjaciół to świetny prezent imieninowy :) I faktycznie tak było. Bo świętowanie ich przesunąłem o jeden dzień by zrobić to razem z nimi. Był pyszny tort czekoladowy, którym się wszyscy zajadali :)
Te imieniny były wyjątkowe bo oprócz ich przyjazdu, innym wielkim prezentem, było otrzymanie umowy o pracę w Gresham Office Furniture Ltd. Kto by pomyślał, że będę tam kiedyś pracował jako ich pracownik?? Na pewno nie ja! Niestety fakt ten został przyćmiony zwolnieniem mojego brata. I mimo iż wszyscy mi gratulowali jakoś nie potrafiłem się cieszyć z tego sukcesu.
Fabryka mebli, w której pracuje, nie jest moim szczytem marzeń jeśli chodzi o pracę. Wkurza mnie ta robota, bo to fabryka, bo jestem robolem, bo nie bardzo się rozwija (poza skręcaniem mebli), no i jest ciężka fizycznie. Najchętniej bym ją rzucił. Przymiarki ku temu robiłem już w grudniu, ale jakoś nic nie wyszło. Teraz gdy dostałem kontrakt chyba trochę popracuję tam. To zawsze jakaś stabilizacja a dzięki temu będę mógł skupić się na nauce języków (i nie tylko) oraz realizacji mojego planu (marzenia). Czy się spełni - czas pokaże. Mimo wszystko, cieszę się, że dostałem kontrakt za granicą. Dla niektórych jest to wielkie marzenie. Niektórzy mieszkają tu wiele lat i wciąż tego nie mają. Powinienem czuć się szczęściarzem w takim razie ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz