sobota, 4 stycznia 2014

Grunt to dobry start


Podobno śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Dlatego dziś zrobiłem sobie śniadanko "na wypasie". A co! Wszak trzeba dobrze zacząć dzień. I nie tylko dzień. Bo zaczynam też nową przygodę. Nie tylko z blogiem, nie tylko w innym kraju (choć siedzę tu już ponad pół roku), ale również i z "samym sobą". Nowy rok 2014, "wyzerowany licznik", to dobra okazja by zacząć wiele rzeczy, nie koniecznie od razu od nowa, ale przynajmniej lepiej. Jest coś takiego jak postanowienia noworoczne. Kilka z nich mam. Jedno z nich to popracować nad samym sobą.
Pewna przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że to ja jestem szefem i ja decyduje jak będzie wyglądało moje życie - ten kubek to właśnie od niej. The boss - żebym przypadkiem nie zapomniał. A gdy już o nim mowa to muszę dodać, że jest on moim ulubionym. A nic tak nie smakuje jak herbata z ulubionego kubka. To kolejna rzecz, którą chce wprowadzić - dbanie o szczegóły. To dzięki nim życie staje się piękniejsze. To zaś rada innej, bardzo ważnej dla mnie, osoby.
Bez przyjaciół nie dałbym rady. To dzięki nim wciąż cisnę do przodu. I za całe wsparcie i wiarę we mnie z całego serca im dziękuję.
A teraz spałaszuje te pyszne śniadanko i ruszam w drogę. Dokąd? W pogoni za marzeniami :)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz