piątek - 7 marca
Komuś chyba zrobiłem smaka na dwie deski :) Bo już z samego rana, zaraz po śniadaniu, ruszyliśmy na stok! :) A konkretnie do Białki Tatrzańskiej na Kotelnice :) Pogoda była dobra, ok. +1, więc śnieg nie był najgorszy. I chyba, trochę zbyt optymistycznie wybrałem pierwszą trasę bo zjechaliśmy z samej góry! Trochę za dużo jak na początek, przepraszam. Ale gdy już się rozgrzaliśmy na krótszych stokach zjeżdżaliśmy też z samego szczytu :) Każdy zjazd Igi był coraz lepszy! Coraz lepiej kładała się na nartach, coraz lepiej skręcała i jazda była pewniejsza. Nie mogę wyjść z podziwu! Po prostu urodzona narciarka! :)
Na przerwie ustataliliśmy, że rezygnujemy z term na rzecz zdobycia sprzętu górskiego, co oznaczało powrót do Zakopanego przed 19. Szkoda mi było tego basenu. Bardzo chciałem się wygrzać w cieplutkiej, termalnej wodzie i wymasować na biczach wodnych. No ale co zrobić - potrzebujemy sprzętu.
Na kolacje wybraliśmy restauracje Pstrąg, gdzie zdecydowaliśmy się na naleśniki. Były pyszne! :) Wracając do domu zrobiliśmy sobie zakupy na następne dni. Nie zabrakło wśród nich butelki Grzańca Galicyjskiego, którego otworzyliśmy tego samego wieczoru :)
Bardzo fajnie mi się z Tobą rozmawia. Uwielbiam z Tobą Iguś rozmawiać. I to że potrafimy rozmawiać na wszystkie tematy. To jest niesamowite! :) Bardzo mnie to cieszy. A ta rozmowa była chyba wyjątkowa, bo bez tremy rozmawialiśmy o tym co kiedyś było i co siedzi w nas. O naszych zaletach i wadach. Będę długo pamiętał ten wieczór przy grzańcu.
Komuś chyba zrobiłem smaka na dwie deski :) Bo już z samego rana, zaraz po śniadaniu, ruszyliśmy na stok! :) A konkretnie do Białki Tatrzańskiej na Kotelnice :) Pogoda była dobra, ok. +1, więc śnieg nie był najgorszy. I chyba, trochę zbyt optymistycznie wybrałem pierwszą trasę bo zjechaliśmy z samej góry! Trochę za dużo jak na początek, przepraszam. Ale gdy już się rozgrzaliśmy na krótszych stokach zjeżdżaliśmy też z samego szczytu :) Każdy zjazd Igi był coraz lepszy! Coraz lepiej kładała się na nartach, coraz lepiej skręcała i jazda była pewniejsza. Nie mogę wyjść z podziwu! Po prostu urodzona narciarka! :)
Na przerwie ustataliliśmy, że rezygnujemy z term na rzecz zdobycia sprzętu górskiego, co oznaczało powrót do Zakopanego przed 19. Szkoda mi było tego basenu. Bardzo chciałem się wygrzać w cieplutkiej, termalnej wodzie i wymasować na biczach wodnych. No ale co zrobić - potrzebujemy sprzętu.
Na kolacje wybraliśmy restauracje Pstrąg, gdzie zdecydowaliśmy się na naleśniki. Były pyszne! :) Wracając do domu zrobiliśmy sobie zakupy na następne dni. Nie zabrakło wśród nich butelki Grzańca Galicyjskiego, którego otworzyliśmy tego samego wieczoru :)
Bardzo fajnie mi się z Tobą rozmawia. Uwielbiam z Tobą Iguś rozmawiać. I to że potrafimy rozmawiać na wszystkie tematy. To jest niesamowite! :) Bardzo mnie to cieszy. A ta rozmowa była chyba wyjątkowa, bo bez tremy rozmawialiśmy o tym co kiedyś było i co siedzi w nas. O naszych zaletach i wadach. Będę długo pamiętał ten wieczór przy grzańcu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz