czwartek, 13 marca 2014

Urlop w górach


czwartek - 6 marca.
Doczekałem się. Jestem już na lotnisku w Manchesterze. No ale jakoś nie dociera do mnie że lecę w ukochane góry. Wszystko dzieje się bardzo szybko! Ale za to się dłuży - jak na złość. Coś tam drzymie ale niewiele. Na lotnisku czekają już rodzice. Udało się im dotrzeć choć mieli przygody na autostradzie. Tata złapał kapcia! Pyszna kawcia, coś słodkiego trochę rozmów i cóż pora ruszać w drogę. Na dworcu Balice okazuje się że pociąg nie jeździ od... 6 dni! A to pech. No cóż, biore takse - za 5 dyszek! Cenią się skubańce chyba bardziej jak w stolicy a droga podobna. No ale jak się bawić to się bawić :P
Na dworcu czekała już na mnie Iga :) Bardzo miło było ją zobaczyć bo stęskniłem się za nią. Udało nam się złapać PolskigoBusa i ruzyliśmy do stolicy polskich gór. Podróż minęła szybko, na rozmowach i na śpiochaniu.
Zaraz po zakwaterowaniu zaproponowałem rozmowe. Chciałem żeby wszystko było jasne. A nasze relacje były wyjaśnione. Przyjechaliśmy tu jako przyjaciele i chciałbym żeby tak zostało. Wiem, że nie do końca mi uwierzyłaś Iguś ale przekonasz się, że mówię prawdę.
Po rozmowie przyszła pora na pierwszą lekcję "narciarską". Na poczatek była teoria, zakładnie butów i zapinanie nart na "sucho". Poszło bardzo dobrze więc ruszyliśmy na stok. Wybrałem Nosal i ośle łączki pod nim. Jestem pod wrażeniem jak świetnie sobie poradziłaś! :) Na początku było troche stresu, jak zawsze gdy coś się robi pierwszy raz, ale z każdym zjazdem było lepiej :) Aż w końcu był zjazd z Nosala! No może z jednej czwartej Nosala ;) No i tam była pierwsza gleba. Ale ile było śmiechu przy tym! To też część nauki. Bardzo jestem szczęśliwy że tak szybko załapałaś pierwsze kroki. Nie sądziłem, że tak dobrze Ci pójdzie :) Bardzo miło mnie zaskoczyłaś :)
Po ogarnięciu się pod prysznicem miałem dla Ciebie małą niespodziankę :) Z okazji dnia kobiet albo po prostu z okazji tego wyjazdu kupiłem Ci Buffke. Nie wiedziałem że masz już jedną. Ale cieszę się, że spodobała Ci się :) Bardzo ładnie w niej wyglądasz :)
Narty sprawiły że nieźle zgłodnieliśmy. Kolacja w Sfinksie była super! Szkoda tylko że lokal tak szybko zamykali ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz