Poniedziałek - 3 marca.
Niby to najgorszy dzień tygodnia. Bo początek ciągu pracujących dni. Ale mi poniedziałki zawsze szybko lecą. Polubilem je też pewnie dlatego że w każdy poniedziałkowy wieczór jest climbing club w Bolton One. Poza tym ja jeszcze żyje weekendowym przyjazdem Paździocha. To był bardzo miły czas! :) I mimo że dziś znów do pracy to i tak mam humor bardzo dobry. A to dlatego że ten tydzień ma tylko trzy dni robocze !!! Trzy dni i zaczynam urlop :) Krótki, bo tylko cztery dni ale urlop :) Niestety w pracy mi humor troche popsuli bo przerzucali mnie z działu na dział aż w końcu wylądowałem na krzesłach. Zazwyczaj jest tam spoko ale ostatnio coś nie mogę się tam odnaleźć i robota mi tam nie idzie.
Na dodatek wieczorem dostałem informacje od Adama, że zmarł tata Uli :( Musieli przez to przerwać pobyt w górach. Ech... tak wygląda.właśnie życie. Przykre to i smutno mi się zrobiło, bo w końcu to moi przyjaciele.
Idąc na wspinaczkę zawdzwoniłem do Igi :) Jak ją słysze to zaraz mi się humor poprawia. A tym razem poprawił mi go niesamowicie a to dlatego że... powiedziała że jedzie ze mną do Zakopanego!!! :D Ależ się ucieszyłem! :) Bardzo się cieszę, że spędzimy razem czas :)
P.S. Ależ był power na ścianie! Ciekawe czemu? ;)
Niby to najgorszy dzień tygodnia. Bo początek ciągu pracujących dni. Ale mi poniedziałki zawsze szybko lecą. Polubilem je też pewnie dlatego że w każdy poniedziałkowy wieczór jest climbing club w Bolton One. Poza tym ja jeszcze żyje weekendowym przyjazdem Paździocha. To był bardzo miły czas! :) I mimo że dziś znów do pracy to i tak mam humor bardzo dobry. A to dlatego że ten tydzień ma tylko trzy dni robocze !!! Trzy dni i zaczynam urlop :) Krótki, bo tylko cztery dni ale urlop :) Niestety w pracy mi humor troche popsuli bo przerzucali mnie z działu na dział aż w końcu wylądowałem na krzesłach. Zazwyczaj jest tam spoko ale ostatnio coś nie mogę się tam odnaleźć i robota mi tam nie idzie.
Na dodatek wieczorem dostałem informacje od Adama, że zmarł tata Uli :( Musieli przez to przerwać pobyt w górach. Ech... tak wygląda.właśnie życie. Przykre to i smutno mi się zrobiło, bo w końcu to moi przyjaciele.
Idąc na wspinaczkę zawdzwoniłem do Igi :) Jak ją słysze to zaraz mi się humor poprawia. A tym razem poprawił mi go niesamowicie a to dlatego że... powiedziała że jedzie ze mną do Zakopanego!!! :D Ależ się ucieszyłem! :) Bardzo się cieszę, że spędzimy razem czas :)
P.S. Ależ był power na ścianie! Ciekawe czemu? ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz